Zielona herbata. I esej. Taki life - aktualnie. Hegel się pisze.
W przerwie.. wczorajszy musical w Bloomsbury Theatre - niesamowity. "RENT" w którym występowała Val. Trzy razy się popłakałam, miałam dreszcze zachwytu i przejęcia słuchając poszczrgólnych utworów, a Val.. dostała największe oklaski po swojej piosence. A dokładniej po tym co zrobiła w "Seasons of Love", z tego co zrozumiałam - przeskakując o ileś tam oktaw.. i zrobiła to pięknie (nie znam się na terminologii muzycznej zbyt dobrze, ale było genialnie).
Posłuchać proszę tu:
KLIK
Solo śpiewane przez czarnoskórą panią, to właśnie to, co śpiewała Val.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz