czwartek, 20 maja 2010

You just call out my name
and you know wherever I am
I'll come running to see you again


best skype call ever.

a po deszczu zawsze wychodzi słońce.

When you're down and troubled
and you need some love and care
And nothing, nothing is going right
Close your eyes and think of me
And soon I will be there
to brighten up even your darkest night.


dokładnie. tak.

winter, spring, summer or fall
all you need to do is call
and I'll be there


winter. spring. summer. fall. zawsze.

ain't it good to know that you've got a friend
when people can be so cold?


milion stokroć tysiąckroć razy gut.

[a teraz niech mi ktoś powie, gdzie na skypie w macu się klika, żeby strzelić zdjęcie podczas rozmowy? bo czułam się naked będąc pod obstrzałem z drugiej strony, sama nie mogąc znaleźć magicznego 'zrób zdjęcie' / anyone?]


[szukaj ewa, szukaj, a nie znajdziesz]

target jutrzejszy: pokonać włoski (si, si!). potem to już morza szum, ptaków śpiew (albo raczej: zieleń drzew, czyli Regents Park), i nie ma to tamto, czyli final attempt z CVs, generalne porządki, i niech się dzieje wola Nieba (aha! kirche? to znak!).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz