Egzaminy - skończone. Czyli - 1/3 studiów za mną. Jeszcze nie pojmuję..
Czas więc schować segregatory, uporządkowac papierzyska, oddać książki do biblioteki..
To także 'koniec ostateczny' londyńskiego roku kogoś bardzo bliskiego. Niektórych smutków nie ogarniam..
Jutro wychodzę o 8 rano, wracam po 19.oo, w tym 8-9 godzin pracy na Wembley. Wish me luck.
Z powyższego powodu omija mnie dzisiejsze świętowanie. Co począć.
Trochę sad times, ale taki life.
KLIK / piosenka tygodnia u nas
i jak praca? :)
OdpowiedzUsuń