środa, 17 lutego 2010

najnowszy vogue i planowanie sesji wiosennych, alicia keys w głośnikach o nowym jorku śpiewająca, śledzę olimpiadę nerwowo odświeżając stronę i ze wszystkich sił kibicując justynie kowalczyk. rysuję, podczytuję 'homo faber' [wiem, to już od dwóch tygodni.. ale nabprawdę nie miałam czasu]. moje ulubione wino. stoi na półce, otworzę jak będzie właściwa okazja, nie sama. ale jak je zobaczyłam, to nie mogłam nie kupić. więc stoi sobie.
będzie pracowicie, ale teraz relaks. to co lubię.

egzamin raczej zdam. mam wątpliwości co do trafności mych odpowiedzi, ale powinnam zdać.

25 centymetrowy stos książek przydźwigałam z biblioteki. nie mogłam się oprzeć, brzmią ciekawie. wyzwanie takie, bo wśród tytułów: Vision in Context: Historical and Contemporary Perspectives on Sight; Communities of Sense - Rethinking Aesthetics and Politics; Deconstruction and the Visual Arts. Cieszy mnie to, takie wyzwania lubię.

Aha, z ciekawostek - Środa Popielcowa na angielską modłę - czarnoskóry dominikanin maziający mi po czole mieszanką popiołu z olejem chyba, zamiast posypywania głowy. Pomyślałam, że skoro się nie wstydzę swojej wiary, to czemu nie wrócić z tym czarnym krzyżem na czole. Ciekawe doświadczenie, niby nic, ale ludzie odwracają głowy i patrzą z ciekawością. Jak spojrzałam w lustro po powrocie, to w sumie się nie dziwię. Duży ten krzyż. Ha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz