Skuteczne od nauki odciąga mnie Olimpiada w Vancouver, najnowszy numer Vogue'a i ściągnięte filmy. Dobrze, że mój największy odciągacz pojechał eksplorować Anglię, bo chyba nie usiedziałabym w swoim pokoju zbyt długo.
W czwartek nad morze wyprawa. I Rollerdisco wieczorem, tym razem na pewno.
O intensywności codzienna, jakże cię.. mimo wszystko lubię.
[to powiedziawszy, Ewa bierze łyk..hm.. czegokolwiek, i wraca do renesansu/manieryzmu/hiszpanii i niderlandów/romantyzmu/eee... wraca.]




reszta fotoreportażu o tym, co się ze mną dzieje, kiedy nie wystawię kawałka ciała na kawałek powietrza przez kilkanaście godzin, na picasie.
jakie ładne notateczki! :) :*
OdpowiedzUsuń