Będzie dobrze.
Po prostu.
Nigdy bym się nie spodziewała, że ten wieczór tak będzie wyglądał. Miał być chillout sam na sam z moim id. Nieśmiało nawet perswadowałam sobie lab report z chemii. Nieśmiało na szczęście. Skończyło się tak, że wylądowałam w pokoju obok oglądając 'Pride and Prejudice' i zachwycając sie dłońmi pana Darcy'ego. J. zachwycał się Keirą Knigthley, dla równowagi.
I sit around and wonder
About the fire in your eyes
The movement of your fingers
The way you slowly complicate my life
From the time we spent together
Which is what led to our demise
And how we never can say never
But I struggle just to make it through most nights
[P. Nutini 'January'] Wiem, luty już od jakiegoś czasu. Ale tak pasuje.
bo w przyrodzie po prostu musi być równowaga. :) :***
OdpowiedzUsuń