Zdaje się, że nienawiść działa na te same gruczoły co miłość - wywołuje nawet te same odruchy. Gdyby nie nauczono nas, jak interpretować dzieje Pasji, czy potrafilibyśmy powiedzieć na podstawie uczynków jedynie, który z dwóch kochał Chrystusa - zazdrosny Judasz, czy tchórzliwy Piotr?
[Greene, 'Koniec romansu', znalazło mi się przeglądając dziennik stary]
Czyli od pięciu godzin patrzę się w ścianę/sufit [zależnie od tego, czy przenoszę się na łóżko czy krzesło] i myślę. A raczej "witki mi opadają" bo nie ogarniam mojego myślenia. Tym razem nie naukowego. Egzystencjalne banały, jak z czasopisma dla nastolatków. Ewa, dzieciaku. Na całe wielkie szczęście jutro jest nowy dzień, i będzie tak intensywny, że nie zdążę zajmować się sprawami, które mnie przerastają. Karaluchy pod poduchy, bo rano bieganko.
aaa czytam właśnie "koniec romansu" :) i nieźle jest;] a po nocy zawsze przychodzi nowy dzień! ;]
OdpowiedzUsuń