środa, 14 października 2009

...

Mocne espresso.
Beirut.
Zaniemówienie. Strun głosowych bunt.
Woody Allen.
Podobno tu się tyje od powietrza, tak mówią 'Wysokie Obcasy', a to przecież wyrocznia [żal].
Kupiłam rurki w których nawet wyglądam.
Różowy.
W wielkim zamyśleniu trafiłam na dom V. Woolf.
Pomysł mam. Na siebie.
'Sputnik Sweetheart' do poduszki.
Gamble, gamble..

Mi chiamo Ewa, idę na pierwszy włoski!

2 komentarze: