I słońce tu, i zimno jest. Z basenu wieczornego wracałam już w czapce. Zupełnie się nie przejmując, że nijak nie pasuje ona do reszty mego ubioru. Tu nikt się tym nie przejmuje. Poza tym było ciemno.
Wspomnę tylko, że basen był zamiast wykładu 'What is feminist art?"[jeśli czyta to moja mama to spokojnie, nie opuszczam zajęć, to był jeden z miliona otwartych wykładów, na które może przyjść każdy student, z jakiegokolwiek kierunku:)], który polecał mój departament. Nie poszłam, bo mam awersję do feminizmu, do wciskania go w każdą dziedzinę, do przerostu formy nad treścią bo czasem mam wrażenie, że to wielkie nadmuchane "nic" w środku pod płaszczykiem "feministycznych" haseł, samo pojęcie jest dla mnie wyprane ze znaczenia, że to jedno wielkie kółko wzajemnej adoracji, a "sztuka feministyczna" polega na fotografowaniu/malowaniu/wyklejaniu/łotewer najlepiej intymnych części ciała. Tylko po co to wszystko? Te kilka zdań to oczywiście uogólnienie, jakaś generalizacja, ale to nie esej dyskursywny, tylko strumień mych przemyśleń. Bardzo lubię dyskutować z czymś/kimś z kim się nie zgadzam, kto intryguje, ciekawi, prowokuje.. ale to mnie po prostu irytuje i uważam za stratę czasu.
Prezentacja w National Gallery bardzo udana, z czego i z siebie jestem przedumna, poza tym wreszcie odważyłam się rozmawiać przez telefon po angielsku, więc jestem jeszcze bardziej dumna, a i metro już mi nie straszne. To już w ogóle, dumna jak paw powinnam być. Spokojnie, są także sprawy, które sprowadzają mnie na ziemię. Trzymam kontakt z realem:)
Ja tu sobie czytu czytu o Fra Angelico a czeka mnie jutro wykład z rzeźby i ciała w Grecji i Rzymie. A mnie to nijak nie pociąga. A trzeba. Uff. Szczęśliwie mam motywację, by się zorganizować, bo w planach jeszcze film. "Wszystko co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać" Allena. ;)
Pisania koniec, marchewki zjedzone (sztuk pięć, miały być z masłem orzechowym ale ktoś mi je bezczelnie wyżarł-nawet nie wyjadł, tylko dosłownie wyżarł-przepraszam za słowo). Nie ma to tamto, dawne wieki wzywają.
gratulujemy udanej prezentacji i liczymy na więcej takich doniesień :)
OdpowiedzUsuń