




KLIK na zdjęcie -> duże zdjęcie.
Deszcz, szaro, obrzydliwie. I nagle - słońce. Po przemeblowaniu mam biurko pod samym oknem, na wprost, dlatego gdy w ciągu kilku sekund wyszło słońce, zaświeciło i niemal oślepiło, wykrztusić zdołałam jedynie "wow!", chwyciłam płaszcz, torebkę, gdzieś po drodze założyłam buty i wybiegłam z domu. Z intencją skierowania się w lewo i ot, spaceru po Regents Park, ale coś mnie tknęło (coś - chęć/konieczność wreszcie zobaczenia Gauguin w Tate Modern), i ruszyłam w prawo. Słoneczne zdjęcia jutro, dziś seria z według mnie genialnej instalacji Ai Weiwei (o 15.oo sprzedawano bilety na Gauguin na 19.oo, więc..), jestem absolutnie zakochana w tym projekcie od kiedy powstał, jakkolwiek jak wiadomo (khe khe) głosy w sprawie są różne.
A tak zupełnie na marginesie, dlaczego w metrze nie może być raz normalnie? Jak ja nie lubię metra. Tyle w temacie :)
KLIK link informacyjny :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz