
A na to właśnie patrzę. Focia z Maca i po półciemku, bo aparatu nie mam pod ręką, więc nie widać mego mini dzieła, ale 'na dniach' się pojawi pewnie.
A tak to 'Subjects of Sex/Gender/Desire' przeglądam na jutro/dzisiaj rano i zieeeeew bo eufemistycznie rzecz ujmując, fanką gender studies nie jestem. To było bardzo eufemistyczne ujęcie tematu.

Italiano, italiano.. sieczkę mi dziś z mózgu zrobiło. I nie tylko mi. Wszyscy wpatrywaliśmy się w nauczycielkę z miny dwulatka, któremu ktoś próbuje wytłumaczyć wyższą matematykę. Si, si.. sii!
Mam kosmiczne szczęście mieszkać ze wspaniałymi osobami. I móc w środku nocy przyjść do Val z makijażem spływającym jak mu się podoba, czerwonymi zapuchniętymi oczami, zakopać się w poduszki na sofie, a po jakimś czasie śmiać się przez łzy a po jeszcze chwili śmiać się już zupełnie i.. zwyczajnie czuć o wiele lepiej. Good. Indeed, so good.
No, to jeszcze chwila z blee blee gender. Muzycznie Skrzypek na Dachu.
ojej, ale co się stało? zawsze możesz napisać, wiesz przecież. :) :***
OdpowiedzUsuń