jest środek nocy jutro czyli w sumie dziś praca jestem nieżywa przez pół godziny nie byłam w stanie ze zmęczenia podnieść się ze schodów, na które klapłam w płaszczu i butach i zaczęłam tak kimać (bez komentarza) naprawdę nie ogarniam i modlę się żeby dotrwać do piątku do około 22 i nie nastawiać budzika (chociaż jednak trzeba bo w sobotę też intensivo)
łóżko zawalone wszystkim i niczym ja podpisałabym cyrograf chyba żeby móc się położyć a tu jeszcze trzeba zdjęcia wybrać bo sobie na interview zażyczyli odbitek uff nie potrafię obiektywnie na swoje fotografie patrzeć ratunku pomocy a za parę godzin pobudka i cały dzień w NHM
oczywiście musiałam sobie przypomnieć przed chwilą że pracę kończę o 17.oo a nie o 15.oo i raczej na 15.3o do language centre nie zdążę żeby i tak już w mega poterminowym czasie zapłacić za kurs chyba że nauczę się w ekspresowym tempie bilokacji ale średnio to widzę
jutro wieczorem ponadto wybory do komitetu polsocu, bajka po prostu
kiedy przygotuję się na interview oraz przeczytam teksty na zajęcia na piątek nie mam pojęcia
piątek cholerny piątek i obiadokolacja na którą już iść muszę i nie wykręcę się za nic ale nigdzie mnie potem wołami nie zaciągną tak zwanymi
jak gdzieś po drodze nie padnę to się bardzo ucieszę
aha jeszcze gdzieś trzeba wcisnąć napisanie miliona mejli w tym kilku ważnych bardziej niż inne i co nie tylko
no to sobie ponarzekałam
z nadzieją, że obiecane skajpy i inne forme kontaktu poczekają na mnie
from england with love
ev
jak się nauczysz tej bilokacji to zrobisz mi kurs przyspieszony, ok? bardzo mi się przyda w tym semestrze...
OdpowiedzUsuńbilokacji się nie nauczyła, za to cathrine poszła i zapłaciła za mnie..
OdpowiedzUsuń;)
no nie, a już myślałam, że znalazłam nauczyciela! ;)
OdpowiedzUsuń