piątek, 3 września 2010

poranne pożegnania
popisowe omdlenie u lekarza (4 fiolki krwi!)
(nie)spodziewane wpadnięcie na herbatę przez M.
słońce.deszcz.chmura.piękne niebo.
pierwsze kroki na allegro (kryzys, panie, sprzedajemy..)
popołudniowe Stare Miasto.
rzeczy zgubione i odnalezione.

ogromna wdzięczność.

ile ciepła jest w chwilach spędzanych z Ludźmi, w przebłyskach odpryskach, kilku zamienionych słowach, mocnym objęciu i tym zaufaniu, że się jest.

tak a propos tego allegro, to sprzedaje się !!TO!!, może ktoś chętny..

to teraz jeszcze Afryka dzika przed snem, czyli parę stron o Kapuścińskim z Kapuścińskim ('nie ogarniam świata'), i regeneracja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz