środa, 5 maja 2010

Otóż. Bardzo skrótowo, bo nie po to piłam red bulla, żeby ta energię na bloga spożytkować.. ale:

- nie mam pojęcia, jak zmusiłam się dziś do wstania z łóżka, ale udało się.
- zgubiłam esej z pierwszego semestru ale będzie gut, bo moi tutorzy zgubili dwa inne, w związku z czym oddałam dziś pięć z ośmiu.. oddałam=zwróciłam=anonimowe, z wymazanymi danymi, z masą dodatków i w wielkiej kopercie - deadline o 12.oo, ja wpadłam do Art History Department o 11.58 i też dało radę :D
- Camden z Marcinem - przesympatycznie i zawsze to jakiś oddech odnaukowy, aha, i kupiłam dwie książki w antykwariacie - każda za funta (!) - Virginia Woolf i Nabokov.. [kiedy ja to będę czytać? o_O]

a teraz to już tonę w analizie technicznej kilkuset lat malarstwa - ratunku, pomocy! jak do tej pory jedna rzecz naprawdę zapadła mi w pamięć i zrobię wszystko, żeby zawrzeć to w eseju egzaminacyjnym - nawet, jeśli będę pisać o czymś współczesnym, jakoś to przemycę - otóż Turner (nie trzeba przedstawiać..) używał spermy z walenia morskiego jako komponentu wosku wzmacniającego olej wiążący pigment - ha ha ha.

.. nie ogarniam. ledwo. naprawdę. nadgarstek mam popisany przypomnieniami najważniejszymi, masa kartek, i te cholerne egzaminy. a wszystkie takie "ważne, konieczne potrzebne, teraz, zaraz, już"

a poza tym to ten utwór ja nucę i ktoś mi śpiewa uroczo na żywo:

KLIK

3 komentarze:

  1. słucham?! że czego używał mój ukochany Turner?! o matko... ładne rzeczy. ;) ciekawe te twoje studia. czy wiedziałaś o tym jak byłyśmy w tate britain? ;p
    co do czasu na książki - do dziś tkwię w początku "Pani Dalloway" kupionej u Ciebie, a do "Buszującego..." nawet jeszcze nie zajrzałam... na razie czytam o rekuperatorach, wymiennikach, anemostatach, pompach ciepła, średnicach przewodów i innych takich... ;p
    buziam! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście, że nie wiedziałam! gdybym wiedziała, turlałabym się tam ze śmiechu w turnerowskich roomach :D

    hahahah
    ja od stycznia przeczytałam w całości JEDNĄ książkę o_O normalną książkę.. masakra.

    lowe:*

    OdpowiedzUsuń
  3. że czego używał!?
    Ewa, oszczędź szczegółów, bo jak przyjdzie CO do CZEGO, to będę się bała otworzyć Twojego bloga;p (ale zrobię to anyway;p;p;p;p)
    buźka. po pijaku. a jak!

    OdpowiedzUsuń