wtorek, 27 kwietnia 2010

Uwaga, zgaduj zgadula, skąd piszę? Bravissimo.. z biblioteki.

Choć.. póki co dochodzi 14.oo, jestem tu od godziny, i od tejże godziny tępo wpatruję się w ekran laptopa. Brain dead. Pierwszy egzamin już się odbył, i oprócz tego, że w przypadku większości pytań nie bardzo wiedziałam, o co chodzi, to grunt, że z głowy. Szczerze powiedziawszy do tej pory nie znam wyników poprzedniego slide testu (luty?), więc tylko marzyłam o tym, żeby się skończył i żeby wyjść z sali.

Za dwie godziny lunch (16.oo-lunch - aha) z Tarkiem, i radość radosna, bo stęskniłam się za nim niemożebnie.

To teraz choć dwie godziny revision do czwartkowego egzaminu-killera.. [wznoszę oczy ku górze i błagam niebiosa o pomoc :D]

1 komentarz:

  1. trzeba było odpocząć chwilkę przed lanczem! przy brain dead, to czego się chciałaś nauczyć, moja droga? jak zahipnotyzować edwinka wzrokiem? ;p nie szalej mi tam. kciuki 3małam. :) a w czw. o której? :)

    OdpowiedzUsuń