Mały apdejt..
- ledwo dycham z powodu kataru, więc może raczej, ledwo oddycham, ale i tak błogosławię ten stan, bo ostatnie dwa dni były traumą milion chorowitą, i nie pamiętam, kiedy ostatnio się TAK fatalnie czułam. słabo i gorączkowo, że nie miałam siły się na bok przewrócić, ani zrobić w lini prostej kilku kroków. a Mamy nie było obok. to najgorsze. ale już dobrze jest, etap wychodzenia z choróbska, i obyło się bez wstrętnych angielskich lekarzy.
- introduction do eseju jest, więc teraz pisanie na całego. po trzech dniach intensywnego researchu kilkunastogodzinnego każdego dnia + całe przygotwanie do prezentacji dwa tygodnie temu i mogę działać. muszę. ale nareszcie się to materializuje, uff.
- moje zdjęcia na uczelni wiszą już, ha!
- facity.com / robię za fotografa, kroją się zdjęcia, dużo zdjęć!
- w czwartek dwa wyjścia, czasu czasu czasu dajcie!
- sobota - deutschland deutschland deutschland
s z a l e ń s t w o
a za miesiąc wracam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz