wtorek, 2 marca 2010

Mały apdejt..

- ledwo dycham z powodu kataru, więc może raczej, ledwo oddycham, ale i tak błogosławię ten stan, bo ostatnie dwa dni były traumą milion chorowitą, i nie pamiętam, kiedy ostatnio się TAK fatalnie czułam. słabo i gorączkowo, że nie miałam siły się na bok przewrócić, ani zrobić w lini prostej kilku kroków. a Mamy nie było obok. to najgorsze. ale już dobrze jest, etap wychodzenia z choróbska, i obyło się bez wstrętnych angielskich lekarzy.

- introduction do eseju jest, więc teraz pisanie na całego. po trzech dniach intensywnego researchu kilkunastogodzinnego każdego dnia + całe przygotwanie do prezentacji dwa tygodnie temu i mogę działać. muszę. ale nareszcie się to materializuje, uff.

- moje zdjęcia na uczelni wiszą już, ha!

- facity.com / robię za fotografa, kroją się zdjęcia, dużo zdjęć!

- w czwartek dwa wyjścia, czasu czasu czasu dajcie!

- sobota - deutschland deutschland deutschland

s z a l e ń s t w o

a za miesiąc wracam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz