
Tymczasem biegnę w kolejny szalony dzień. Camden, z naiwną może, ale jednak, nadzieją, znalezienia stroju na bal. Na maskę jest szansa, gorzej widzę sukienkę, ale coś przecież wymyślę..
Italiański także dziś mnie czeka. I może nawet zabłysnę. A jak nie, to też nie koniec świata.
Wieczorno-nocnie wróciłam do dzieciństwa. Taki back to childhood sobie zrobiliśmy, i do pierwszej w nocy oglądaliśmy Harry'ego Pottera, zakopani w pościel, poduszki i koce. Uwielbiam tak. W pidżamie i bez makijażu, co za ulga;) Dodatkowo wydusiłam z J. zakończenie siódmej części HP, czego od kilku lat nikt nie chciał mi powiedzieć, 'bo musisz przeczytać sama.' Już wiem. I tak chcę przeczytać.
"wydusiłam" zrozumiałam bardzo dosłownie najpierw. :P a HP musisz przeczytać do końca i tyle moja drgoa. tradycja tradycją! :D :*
OdpowiedzUsuńmiało być oczywiście "moja droga". wstawanie o 5 dwa dni pod rząd wyraźnie mi nie służy. :D jutro egzamin z etyki mam, kciuki 3maj proszę! :) :*
OdpowiedzUsuńnie, dosłownie go nie duszę;)
OdpowiedzUsuńtrzymam:*