niedziela, 27 grudnia 2009

Najbliższa piąta rano - ruszamy w drogę. Najzupelniej spontanicznie, na ostatnią chwilę, ale to chyba dobra decyzja. Góry, Korbielów, i czy będzie bialo, czy nie, to mam zamiar dobrze się bawić. Jeszcze knuję jak tu o Kraków zahaczyć powrotnie, ale wszystko 'wyjdzie w praniu', do czego już zdążylam się przyzwyczaić.
Pakowania czas. I stroju sylwestrowego kompletowania:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz