język mi się plącze po angielsku
zabawne, łapię się na pewnych "nawykach" już
przed chwilą długa rozmowa w kuchni z Omarem - zaczęło się od głupot, banałów, a skończyło na całkiem poważnych i intelektualnych sprawach
fajnie tak, móc już zupełnie swobodnie mówić o wszystkim nie zastanawiając się, nie tłumacząc w głowie. po prostu mówić. rozmawiać.
Omar zaproponował mi zupę, którą ugotował. Podziękowałam. Ale chyba się skuszę, wracam więc do kuchni;)
APDEJT:
poszłam, zjadłam zupę, posiedziałam, pogadałam, och jak mi fajnie. :) a zupę to O. zrobił przepyszną. cukinia, malutkie kawałeczki makaronu, dziwna papryka, curry, plus kilka niezidentyfikowanych przeze mnie rzeczy tam pływało jeszcze. i przypraw. p r z e p y s z n e!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz