Muzycznie Sigur Ros od wieków nie słuchane. Kojące dźwięki, północne, skandynawskie, teraz jakoś bliższe przez nowych znajomych z tamtych stron. Coraz silniej marzą mi się norweskie fiordy, maybe this summer?
Dalej słabo i chorowicie, aż odpuściłam sobie włoski, i padłam zamiast tego na łóżko.Wstałam po czterech godzinach i oto jestem;) Dalej słaba, ale z mocnym postanowieniem poprawy i zapałem do pracy [tak! o 20.oo uruchamia mi się tryb NAUKA]. Nie ma to tamto, użalanie się nie dość, że nie pomaga, to na dłuższą metę jest nudne i mnie nie 'kręci', więc zamiast mamrotać, że nie ma obok mamy, która przyniosłaby rosołek z kury do łóżka, wstałam i ugotowałam żurek [ok, z torebki, ale z polskiej torebki, a to różnica:)]. Jakby pomogło. Nawet jeśli to placebo, to mniejsza o większość, ważne, że działa. Poza tym jest siatka lekarstw ale to na noc, bo po gripexie zawsze czuję się jakbym się naćpała a to raczej w analizowaniu technik malarskich nie pomoże:)
Dla zainteresowanych i zdolnych poczytać po angielsku naprawdę polecam artykuł:
http://www.independent.co.uk/arts-entertainment/art/great-works/bondone-di-giotto-the-meeting-at-the-golden-gate-1305-744394.html
taka ciekawostka:)
3tygodnie i jestem w domu. "na starych śmieciach, gdzie życie toczy się wolniej", jak wczoraj usłyszałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz