
MMS z Gdańska. Na deszczowy londyński dzień. Naukowy, od zaraz. Jest 13.oo a ja w piżamie. W końcu to niedziela. Wreszcie odespana, wypoczęta, bez wyrzutów sumienia z powodu lenistwa. Czasem trzeba. Do gotyku siadam. Na godzin parę, bo ani się obejrzę a trzeba będzie biec do kościoła:)
słodkie zdjęcie! koty w ogóle są wspaniałe. :) dzisiaj się do nas w bolszewie taki jeden przyplątał, malutki jeszcze i nie chciał nas puścić, a musieliśmy już jechać, do samochodu się wspinał, 2 razy go zestawiałam. a jak miaułczał... jeszcze momement i byśmy go chyba wzięli. ;) ale taki malutki był i zagubiony, a tam dziś tyle samochodów. mam nadzieję, że jest czyjś i nic mu się nie stało... śliczniutki był!! :)
OdpowiedzUsuń