intensywny romans z francuskim gotykiem
bardzo, bardzo intensywny.
w związku z powyższym nie dało się uniknąć wzmianki o Notre Dame de Paris
idąc tym tropem - od razu pomyślałam o panu Hugo i wielkim uczuciu jakim darzyłam księdza Frollo [wcale nie był zły] czytając 'Katedrę Marii Panny w Paryżu'
dalej idąc tym tropem - przypomniało mi się, jak to sobie obiecałam przeczytać 'Nędzników'
[raz nawet wypożyczyłam w Krakowie dwa wielkie tomiszcza ale zachciało mi się rzucić studia więc musiałam oddać]
i tak sobie myślę, czy to już ten moment, że mogę zaryzykować czytanie takiej literatury po angielsku?
poza tym muzycznie różne starocie, lata 50, 60
uwielbiam..
trochę ciszy..
o, teraz Marvin Gaye
frrrancuski gotyku, jakiś piękny!
oj piękny, piękny... :)
OdpowiedzUsuń