"Albo spotykasz dziwolągów, albo bezinteresownie serdecznych ludzi. To wszystko magia Twoich kolczyków? Mnie się to nie zdarza. Za dużo patrzę na własne stopy?"
Smsa o takiej treści dostałam. Coś w tym jest. Z niespotykaną wprost częstotliwością dzieją mi się różne spotkania. A może po prostu bardziej zwracam na to uwagę? "Funkcjonujesz na innym poziomie abstrakcji, Ewa.."
Pan, który zaczepia mnie na ulicy i chce robić mi "stress test". Księgarz częstujący mnie ulubionymi ciasteczkami mojej mamy. Fitness instructor mówiący "dżem dobri". Pani kucharka dająca darmowe kanapki z łososiem [o którym marzyłam od przyjazdu]. Sprzedawca, u którego dostaję "gratis" za jeden uśmiech. I wiele, wiele podobnych sytuacji. Każdego dnia.
Trochę mi słabo i choro, ale walczę z tym co mnie napadło. Może dlatego moje sny przybierają jeszcze dziwniejszą postać, i śni mi się, że przymierzam drewnianą maskę, która nagle wrasta w moją twarz i ja staję się nią a ona mną? Na szczęście się obudziłam. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz