A w ramach dnia ostatniego/ostatecznego, wybrałyśmy się z Mon na fotołażenie. Dwa aparaty w torbie a ja nic. Do czasu. Zorka doczekała się ujrzenia światła dziennego i już nie mogę się doczekać końca kliszy. Wielkiego 'łał' lub jeszcze większego 'oj'..
Co Ewa kupiła na Jarmarku? Zestaw roku..
1. Goldwasser, 51pln
2. Kolczyki z 'szałem uniesień' podkowińskiego, 15pln
3. Płyta 'Jesus Christ Superstar', 5pln [tak!]
A już myślałam, że znamię Jarmarku mnie nie dotknie:P I tak go nie znoszę. Oprócz kilku imprez towarzyszących - katorga dla mieszkańców..
Biurko mam zasypane kartkami "dozrobieniakoniecznie' i trochę mnie skręca na myśl samą. Więc lepiej przejść do czynu czym prędzej.
Wczoraj wieczorem późnym wariacka jazda po Wrzeszczu i rozmowy absurdalne samochodowe. Od przygód krawieckich amatorskich, przez wyprawy kulinarne, ekscesy sportowe, bo freudowskie projekcje nasze Madonna vs. Madonna. Best friend ever, uwielbiam.
.. a we mnie jeszcze dźwięczy pielgrzymka. 'Na Jasną na Jasnąąąą..'.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz