poniedziałek, 14 marca 2011

Jogging w Regents Park. Zastrzyk energii, słońca, zdrowe zmęczenie. I pięknie. Myślałam, że doskonale znam Regents Park - figa z makiem. Biegłam i biegłam, co rusz stwierdzając, że pobiegnę kolejną, nową ścieżką, co doprowadziło mnie w zupełnie nowe miejsca. Gdzie były dzikie zwierzęta.




A za miesiąc rusza wystawa w V&A, której kuratorem jest my Head of Department. Absolutnie jedna z najbardziej inteligentnych osób, z jakimi miałam w życiu styczność. KLIK - warto te 8 minut posłuchać

1 komentarz: