nie wszystko Barbican co się świeci.. chwila, nie tak. nie wszystko złoto, co Barbican? w każdym razie, jeśli komuś przyjdzie do głowy wydać ponad 30 funtów na bilety na tenże..hm.. spektakl? teatr w filmie? film w teatrze?, to niech się lepiej powstrzyma. KLIK. Choć plusem jest to, że mam teraz chęć ogromną wreszcie obejrzeć w całości 'Powiększenie', do którego zbieram się od chyba pięciu lat.
.. czytanie Virgini Woolf w metrze niech będzie moim anty-hipsterskim atakiem, choć prawda jest taka, że moje wydanie 'Fal' jest najmniejszą książką na półce i jedyną mieszczącą się w torebce; siedząc w metrze raczej chowałam niż eksponowałam okładkę z obawy, że ktoś zobaczy, co czytam.
(choć kto wie, jak kiedyś będę chciała być wredna i złośliwa i zrobić serię prześmiewczych zdjęć, to może usiądę przed domem V.W. przy Gordon Square, zasłonię twarz otwartą książką i tylko wychylę się do zdjęcia, prezentując HIPSTERSKIE oprawki okularów)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz