czwartek, 27 stycznia 2011

To jest wspaniały przykład tego, jak bardzo nie lubimy (nikt nie lubi, to oczywiste, ale jeśli można generalizować, to Polacy są w tym mistrzami) słuchać rad osób, które się znają na jakimś temacie lepiej. Również, jak łatwo obiecywać nierealne (wciskanie ludziom, że emerytury nie spadną, ale wzrosną, i to o konkretną co do złotówki kwotę - jakby można to było w tym momencie wyliczyć), a gdy ktoś przychodzi z racjonalnymi danymi i mówi, że trzeba "zacisnąć pasa" i - na tym przykładzie - ograniczyć pewne świadczenia, becikowe, podnieść wiek emerytalny - to nikt go nie lubi i do nikogo to nie trafia. Jasne, wszyscy chcielibyśmy móc iść na emeryturę zaraz po studiach i dostawać dużo pieniędzy od państwa za nic. Tylko że to nie jest chyba możliwe. I nigdy nie 'dogonimy' 'zachodnich' państw myśląc w ten sposób.
KLIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz