
ŚRODA / niby wolne niby gapienie się w chmury a de facto research research esejowy aleee przyjmijmy wersję optymistyczną, ponadto bardzo przyjemny jogging (ha! znów biegam, codziennie!)

CZWARTEK / praaacaaa muzeum, nerwy i stres bo rozmowa z profesorem, i wspomniany już poprzednio Thanksgiving

PIĄTEK / znów dostawałam apopleksji na piątkowych zajęciach słuchając głupiego Angola wypowiadającego się na temat komunizmu. no przepraszam, brzmię bardzo prejudiced, ale do tej pory tylko mi się potwierdza, że witki opadają.

SOBOTA / na koniec cóż za urocza niespodzianka :D obudziwszy się z drzemki pozdrawiam półprzytomnie, i nie mam pojęcia dlaczego połowa bałaganu na mojej głowie jest prosta połowa się kręci wariacko, ale wysnuwam wniosek, że to znak, by iść wcześniej spać. czyli zaraz. pozdrawiam, dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz