poniedziałek, 6 września 2010

'Dzień dobry!' radosne usłyszałam nad sobą na Starówce. Nie za, nie przed, nie gdzieś obok.. tylko nad. Podniosłam głowę a tam.. chłopak remontujący kawiarnię wychyla się z maleńkiego okienka, cały umorusany farbą, tynkiem, z pędzlem i szpachelką w ręku - i uśmiecha się pięknie. No to.. dzień dobry:) Urocze to było bardzo. W zabieganym tłumie znak taki.

Masa, cała masa spraw. Ale czas też jest. Wypełniony, bo tych spraw tyle. Ale na rolki się jedzie. Bo jak to, na rolki nie pojechać :) Wśród wizyt lekarskich, formalności uczelnianych, umów stypendialnych i porządków wszelakich. I nawet coś tam czytam ze studiami związanego.. bravissimo.

Tutto bene.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz