Czas pomyka.
Wieczór czwartkowy. Za kilkanaście godzin pofrunę na Wyspy. Dobrze mi w domu było.. Polska zjeżdżona przez te dwa miesiące. Wydarzeń mnogość. Ludzi. Dobra. Pakowanie na finiszu. Tym razem na spokojnie. Wewnętrznie i zewnętrznie. Powrót do Londynu wydaje mi się.. surrealistyczny. Ale przecież – jest. Nastąpi. Zaraz już. Nadzieja na szybkie ogarnięcie biblioteki, mieszkaniowych spraw, organizacyjnych.. żeby dobrze się przygotować do nowego roku, spotkać z ludźmi, zacząć pracę. Na basen najdłuższy w Londynie pójść znów :) Bo ten rok nowy, to w zarysie planuje się tak, że uczelnia, praca, sport.. trzy societies (dodaję photography s. oraz trekking wymarzone). Zajęcia super ciekawe się zapowiadają. I książki i filmy i.. no, wyjdzie 'w praniu'. Ogrom pozytywności we mnie jest na to wszystkie. I tęsknoty też. Ale tak zawsze chyba.
Do poduszki dziś filmidło jakieś może. Tak na baju baj.
A, śnił mi się ślub. Mój. Nawet Pana Młodego twarz widziałam (bo podobno w takich snach się twarzy nie widzi tudzież nie pamięta.. ale to nie u mnie). I stałam w sukni przed kościołem i niby wszystko do tego momentu było świetnie. Ale. No właśnie. Nagle jakbym się rozdwoiła albo nie wiem co, ale jednocześnie byłam sobą i patrzyłam na siebie i wszystko z boku. I tak patrzyłam na siebie w tej sukni, która nagle wydała mi się jakaś niekoniecznie ślubna (ok, to może nie jest bardzo istotne), i.. poczułam, że coś tu nie gra. Odwróciłam się i zobaczyłam kogoś. I w tym momencie wiedziałam, że to ten właściwy człowiek. Że albo ten albo żaden. I że jeżeli wyjdę za mąż jak to się planowało, to będę do końca życia żałować i że po prostu nie kocham tego człowieka. A przede wszystkim, że będę oszukiwać i siebie i jego i nie będę autentyczna w tej relacji. Bo cały czas myśleć będę o kim innym.
Kurczę. To teraz trauma milion. ;)
Oj Ewa, Ewa... widzimy się i tyle Ci powiem :* tęskniłam ;)
OdpowiedzUsuńTy to masz sny, moja droga... ;) :*
OdpowiedzUsuńooo.. :>
OdpowiedzUsuńczekam na nowy wpis.. :p
OdpowiedzUsuńzbieram się od 3 dni!! i codziennie otwieram panel bloga.. ale po prostu kosmos spraw.
OdpowiedzUsuńjutro.
obiecuję.