szukam sukienki
szukam pracy
zasadniczo tydzień pod hasłem s z u k a m
jak napiszę, że siebie też szukam, to chyba będzie zbyt egzystencjalnie-egzaltowanie-ekshibicjonistycznie (i jeszcze chyba narcystycznie, co uważniejsi czytelnicy zauważą potrójne 'e', och ewo ewo.. upakowałam tu taki ładunek symboliczny, że z nadmiaru i przesytu coś tu zaraz wybuchnie)
jest środek nocy, a ja maniakalnie wysyłam zdjęcia na konkursy fotograficzne, z nadzieją m.in. wygrania podróży do Wielkiego Kanionu (chyba bym zawału z radości dostała)
zapisuję rzeczy 'do zrobienia', wykonuję, skreślam, dopisuję kolejne, i tak cały czas
chwilami mam dosyć tzw. samodzielności, ale mimo wszystko, wychodzi na plus (albo tak sobie nieustannie powtarzam)
znowu pamiętam sny i nie jest to fajne
ponadto, nie ma lepszej motywacji do diety niż obejrzenie swoich zdjęć "10 kg temu" - co niestety było całkiem niedawno
aha, czy ja już mówiłam, że jestem białaskiem? okropne, i czyżbym miała się przełamać i pójść na solarium? noł noł noł, to byłoby złamanie tzw. zasad.. hm. hmmm.
spaaać. jutro wembley pracowicie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz