czwartek, 4 lutego 2010

Naprawdę, "nie ogarniam tej kuwety".

Jest TYLE do zrelacjonowania, napisania, opisania.

Nie teraz. Głowę atakuje mi milion spraw i muszę się nimi zająć. Chcę. Potrzebuję.

Dlatego w najbliższym czasie elaboratów nie będzie.

Jest pierwsza w nocy, jestem na 30 stronie z 70 na jutrzejszy [dzisiejszy..] seminar, a że tekst jest o fotografii [aczkolwiek w dziwacznym sensie, dla zainteresowanych odsyłam -AllanSekula, 'The Body and the Archive', można znaleźć na jstor całość], to chciałabym się popisać. Szczególnie, że za tydzień prezentacja. Uhm.

Na okrągło sprzątam i robi się bałagan. O czymś to świadczy.

Rośnie we mnie naukowy zapał. Mogłaybm siedzieć kilkanaście godzin dziennie i się uczyć. Problem jest taki, że mam zapał do miliona innych rzeczy. A doba.. wiadomo, ile ma godzin.

Power power power! Czytamy dalej.

2 komentarze:

  1. lepiej mieć powera, niż go nie mieć, więc korzystaj póki masz. :P :*

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zapał do miliona rzeczy na raz" brzmi znajomo. ;p powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń