poniedziałek, 25 stycznia 2010

Czy jest granica emocjonalna, po przekroczeniu której następuje wielkie bum i z człowieka zostaje nic? Od kiedy wróciłam do Londynu po świętach, rozsądek i rozwaga zdecydowanie przegrywają z uczuciową resztą. Zresztą, czyż nie było tak zawsze? Och, ale nie uzewnętrzniajmy się zbytnio. Jest taki utwór Lykke Li, gdzie śpiewa ona chyba 'words will never count for what you do', a ja zawsze jak nucę, to mylę koniec i zamiast 'do', śpiewam 'feel'. Coś w tym jest.
Cierpliwości mi teraz trzeba. Bo emocje emocjami, i 'się dzieje się', ale oficjalna wersja jest taka, że przywracamy porządek rzeczy i poznajemy się jak należy.

Prezentacjo napiątkowa witaj. Mocne postanowienie zrobienia jej dzisiaj mam. I uda się. Bo jutro już zaplanowane jest, i zrobię wszystko, żeby nie uciekło.


[tagi do zdjęcia: zamyślenie, myślenie, przemyśliwanie, myślotok, myślodekoncentracja, my..] - ale zdjęcie jest z soboty popołudniowej, więc teraz mam trochę inną minę jak myślę:P

6 komentarzy: